W Dzień Niepodległości kilkuset polskich nacjonalistów wraz z aliantami z zagranicy, przemaszerowało przez Warszawę wyraźnie pokazując, że nasze środowisko jest ostatnim bastionem normalności, zdrowego rozsądku oraz buntu przeciwko liberalnemu systemowi i upadłemu światu.
W pełni wykorzystaliśmy medialność niegdyś antysystemowego wydarzenia, aby wykrzyczeć nasze stanowisko wobec problemów i wyzwań przed którymi stoi Polska i cały współczesny świat.
Krytykowaliśmy kapitalizm oraz liberalizm i ich skutki w postaci wyzysku, nierówności społecznych, problemów demograficznych czy upadku wartości moralnych. Nie omieszkaliśmy wyrazić naszego zdania o kwestiach, które są zagrożeniem dla biologicznego przetrwania narodów Europejskich, czyli masowej imigracji z krajów obcych kulturowo.
Nie mogliśmy zapomnieć o jednym z fundamentów współczesnego nacjonalizmu, czyli sprzeciwie wobec szowinizmu i imperializmu – rosyjskiego i amerykańskiego, oraz podkreślić jak ważną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa odgrywa współpraca między państwami o zbliżonych interesach.
Jako świadomi obywatele zajęliśmy również stanowisko wobec kwestii, która nie dotyczy bezpośrednio naszego państwa, czyli dobitnie skrytykowaliśmy zbrodniczą działalność państwa okupującego Palestynę.












