Pod koniec września, przed planowanym przez nas aktywnym ostatnim kwartałem roku. Postanawiamy ruszyć na chwilę w teren, aby przepalić nogi i pooddychać świeżym powietrzem.
Tym razem w składzie kilku brygadowych łazików, zasilonym prze dwóch kolegów z Niklota, ruszamy do Kwidzyna, aby pozwiedzać tamtejsze tereny leśne.
Licząca ok. 30km trasa obfitowała w różnego rodzaju podejścia czy też przeszkody w postaci powalonych drzew lub grzęzawisk.
Po drodze udaje nam się zobaczyć chociażby kwidzyńską stadninę koni z ponad 100-letnią tradycją czy ruiny starego browaru nieopodal miasta.
Znajomość swoich małych ojczyzn jest niemniej ważna, co znajomość tej Wielkiej.
Nie trać czasu wolnego na siedzenie przed kompem lub w nosie z telefonem – ruszaj w teren!
---













